CHIŃSKA SZANSA

GAZETA POLSKA TYGODNIK – 30.01.2019

Chiny mogą być bardzo dobrym partnerem gospodarczym dla Polski – zarówno pod względem eksportu, jak i inwestycji. Stoimy przed ogromną szansą zdobycia znaczącego partnera, musimy przełożyć to na szczegółowe działania oraz zapewnić narzędzia wsparcia.
Państwo Środka coraz bardziej otwiera się na świat – rozszerza dostęp do swojego rynku i stwarza lepsze warunki do inwestycji. Jest drugą co do wielkości gospodarką świata. Wartość PKB Chin to 16 proc. ogólnoświatowego PKB.

Nic dziwnego, że poszukują partnerów właśnie w Europie Wschodniej – jednym z najszybciej rozwijających się regionów świata. Chiny zaproponowały krajom Europy Środkowo-Wschodniej (EŚW) współpracę regionalną w formule „16+1” w 2012 roku. Pekin dostrzegł wzrost znaczenia państw tego regionu Unii Europejskiej, zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i politycznym. W kryzysie strefy euro kraje EŚW były gotowe taką współpracę podjąć. Warto przypomnieć, że w 2014 roku byliśmy najatrakcyjniejszym dla chińskich inwestorów krajem spośród 16 państw Europy Środkowo-Wschodniej – wynika z opublikowanej analizy Chińskiej Akademii Nauk Społecznych. Dziś musimy konkurować z Czechami i Węgrami. Na Węgry przeniesiona została fabryka elektrycznych autobusów BYD, a swoje siedziby ma tam wiele chińskich firm, natomiast w Czechach czołowym chińskim inwestorem jest China Energy Company Ltd.

Duże zainteresowanie wzbudza budowa Nowego Jedwabnego Szlaku. Promowany przez Chiny projekt polega na zbudowaniu sieci połączeń między szybko rozwijającą się gospodarką chińską a Europą. Projekt koncentruje się przede wszystkim na stworzeniu infrastruktury transportowej oraz zaplecza logistycznego. Polska, z racji swojego położenia geograficznego, może stanowić swoisty pomost łączący rynki zachodniej Europy z Centralną Azją. Możliwości wynikające z otwarcia Jedwabnego Szlaku wpłyną na wzmocnienie współpracy handlowej i gospodarczej – obecnie istnieje bowiem deficyt w wymianie handlowej po stronie Polski. Poza tym, w eksporcie z Unią Europejską odgrywamy znaczącą rolę jako punkt konsolidacyjny – baza przeładunkowa. Istotne są tutaj konkurencyjne warunki usług związanych z przygotowaniem towaru, np. przepakowanie lub nałożenie dodatkowych etykiet, tak aby towar spełniał tamtejsze wymogi. W Polsce można to zrobić taniej niż na Zachodzie, dlatego nierzadko operacje te lokowane są właśnie u nas.

Chiny mogą być dla nas studnią bez dna, którą możemy zapełnić polskimi produktami. Równocześnie chińskie inwestycje w Polsce mogą wesprzeć dynamikę i konkurencyjność naszych rodzimych firm, którym często brakuje kapitału na rozwój i strategiczne działania. Należy jednak pamiętać, że obecnie Chiny to rynek dość rozpieszczony, więc oferowane produkty muszą mieć wysoką jakość. Chiny to rynek ekspandujący na zewnątrz i nadal bardzo szybko rozwijający się wewnętrznie. Są obecnie jednym z głównych źródeł inwestycji bezpośrednich i Polska może skorzystać na tych inwestycjach. Dla polskich firm ważne jest zrozumienie, czego Chiny potrzebują – jakich produktów i jakiej jakości. Wielu polskich przedsiębiorców miałoby okazję odnieść sukces na rynku chińskim, nie mają jednak kompleksowego wsparcia i modelu, jak to przeprowadzić. Niestety wynika to też z tego, że wielkie, zachodnie, anglojęzyczne media często są nieprzychylne i pełne uprzedzeń wobec Chin. Nie da się ukryć, że obecnie Chiny są największą konkurencją dla USA. Tymczasem niektóre stereotypy z perspektywy polskiej wcale nie są takie kontrowersyjne, a sztuczne nadmuchiwanie ich może przynieść negatywne skutki dla polsko-chińskiej współpracy. To wszystko powoduje, że skala współpracy, jaką oferują nam obecnie Chiny, nie do końca jest w Polsce uświadamiana i doceniana, a zatem nie jest w pełni wykorzystywana. Istnieje bowiem wciąż narracja, że Pekin ma jakieś ukryte intencje, a w jego globalnej grze Polska jest tylko pionkiem.

Polskie władze powinny postawić na silniejszy lobbing, a kontakty z partnerami chińskimi powinny być sprawnie obsłużone przez administracje rządowe. Powinniśmy również pamiętać, że warunkiem koniecznym do korzystnej współpracy jest edukacja społeczeństwa, niezależnie od profesjonalizacji klasy politycznej, w czym doniosłą rolę odgrywają media. Brak obiektywizmu czy dezinformacja w niektórych sprawach mogą niestety skutkować tym, że nasze relacje nie wejdą w głębszą fazę, a szkoda byłoby zaprzepaścić ogromną szansę gospodarczą, która obecnie stoi przed Polską.