DOBRA ZMIANA W ZAMÓWIENIACH PUBLICZNYCH

NOWE PAŃSTWO – Wrzesień 2018

Prace nad projektem nowej ustawy o prawie zamówień publicznych wchodzą w decydującą fazę. Niedługo poznamy treść propozycji tego tak ważnego dla wielu przedsiębiorców aktu prawnego. Warto przypomnieć, że będzie to zupełnie nowa ustawa – nie zaś kolejna, z licznych zresztą, nowelizacji. Jeśli weźmie się pod uwagę, że zamówienia publiczne to rynek wart grubo ponad 100 mld zł, widać, o jak ważny temat toczy się gra.

Zamówienia publiczne obok umożliwienia państwu zakupów kluczowych dóbr i usług stwarzają także sposobność do realizowania skutecznej polityki gospodarczej. Stąd Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa aktywnie włączyła się w prace nad nową ustawą. Uważamy, że im lepsze będę zawarte w niej regulacje, tym więcej korzyści dla państwa polskiego, przedsiębiorców, a w konsekwencji dla całej polskiej gospodarki. Nasza organizacja podkreślała i podkreśla m.in. konieczność uzupełnienia prawa o zapisy o obligatoryjnych przedpłatach i zaliczkach. To nie powinna być opcja, tylko standard. Okazuje się jednak, że bardzo mało kontraktów daje taką możliwość. To jednak niebawem powinno się zmienić. Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii proponuje, aby wykonawcy kontraktów z terminem realizacji powyżej roku mieli zapewnione zaliczki nie opcjonalnie, lecz obowiązkowo. Szykuje się zatem istny przełom. Swego rodzaju przewrót w polskiej legislacji dotyczącej zamówień, na który czekano od bardzo dawna. W Radzie przyjęliśmy tę informację z entuzjazmem, widzimy bowiem, że nasza praca ma sens. Przygotowaliśmy szereg materiałów wskazujących na to, że zaliczkowanie musi stać się regułą. Nie może być bowiem tak, że prywatny przedsiębiorca kredytuje państwo, realizując na jego zamówienie publiczną inwestycję. Taka sytuacja nie ma ekonomicznego uzasadnienia i jest zwyczajnie pozbawiona sensu. Dodatkowo wpędza wiele firm w poważne problemy finansowe, szczególnie jeśli chodzi o zachowanie płynności. A właśnie zdolność do bieżącego regulowania swoich zobowiązań to jeden z filarów prowadzenia udanego biznesu. Nie może być zatem tak, że to instytucje państwowe są sprawcą poważnych trudności firm w tym obszarze. Coraz więcej wskazuje na to, że nowe prawo ten fakt zmieni na lepsze. Da to z pewnością dodatkowy impuls do poprawy konkurencyjności samego rynku zamówień publicznych. Z tym w Polsce jak bardzo źle. Wiele przetargów odbywa się z jednym oferentem, czasem jest tak, że kandydatów do realizacji inwestycji finansowanej ze środków publicznych nie ma w ogóle. Polskie przedsiębiorstwa z polskim kapitałem muszą czuć, że państwo troszczy się o nich i stwarza takie warunki, aby mogły spokojnie prowadzić swój biznes. Chodzi zatem o to, aby wykonawca nie musiał tułać się od banku do banku po kredyt, ale mógł liczyć na to, że inwestor weźmie od razu odpowiedzialność za sfinansowanie przedsięwzięcia. Docierające do opinii publicznej informacje dotyczące nowej ustawy napawają zatem optymizmem. Jako Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa liczymy, że nowe regulacje zmienią także kwestię drakońskich kar umownych. Są one przewidziane w zdecydowanej większości umów i bardzo często aktywowane. Dwie trzecie przypadków, w których zapisano możliwość kary, kończy się jej nałożeniem (sic!). To fatalna statystyka, prawo powinno na to zareagować. Polubowność, współpraca i pomoc to właściwy kierunek i standard. Zbyt pochopna kara może zniszczyć biznes, współpraca zaś to szansa na pozytywne załatwienie sprawy i korzyści dla obu stron – zamawiającego i wykonawcy.