NOWY WSPANIAŁY ŚWIAT

GAZETA POLSKA TYGODNIK – 28.02.2018

Zapewne wielu z nas wspomina, z pewnym rozrzewnieniem, powrót do literatury swojej młodości. Zaczytywaliśmy się w „Buszującym w zbożu” Salingera, powieściach drogi Kerouaca, czy też antyutopijnej powieści Huxleya – „Nowy wspaniały świat”. Tak skrajnie wydawać by się mogło, różna literatura, ma wspólny mianownik, sprowadzający się do odnalezienia własnego idealnego świata, który dla jednych stanowi byt uporządkowany, a dla innych wręcz przeciwnie- jest stałym poszukiwaniem własnego w życiu miejsca. Celem tym jest z pewnością spełnienie, które odnosimy do zaspokojenia własnych potrzeb, odnalezienia własnego „ja”, czasami poprzez kontestację, a czasami poprzez konformizm. Dążymy jednak do przebywania z ludźmi o zbliżonych nam postawach, zainteresowaniach, podobnym stylu życia.
To na tyle z socjologii, odnieśmy zatem jej podstawowe założenia do bytu jakim jest miejsce, w którym przebywamy. Nie będzie tu mowy o miejscu pracy, chociaż wielu z nas utożsamia organizację społeczną właśnie z biurem i ludźmi, z którymi tam obcuje przez większą część swojego dnia. Dla wielu z nas życie pojmowane jest przez pryzmat pracy. Żyjemy, żeby pracować? Jaką alternatywę odnajdziemy zatem dla jednostek, które pracują, aby żyć? Czy miejsce naszego zamieszkania, spójne z naszą postawą, aspiracjami, wspólnym odbiorem rzeczywistości ma w obecnym społeczeństwie rację bytu. Czy może dążymy do bytu idealnego, jak we wspomnianej powieści Huxleya, który wykreować chciał społeczeństwo, zorganizowane w sposób całkowity, które zrealizowało ideał powszechnej szczęśliwości.
Spróbujmy zatem wyobrazić sobie taki model, jednakże w wersji bardziej optymistycznej, nie kreując kolejnej utopii społecznej.
Przykładem może być np. budynek, w którym mieszkają ludzie, o podobnych zainteresowaniach, stylu życia, których egzystencję kształtuje właśnie przebywanie w jednej społeczności. Wyobraźmy sobie zbliżone wielkością lokale, które nie stanowią miejsca odosobnienia, sypialni, do której wracamy po pełnym wrażeń dniu. Wyobraźmy sobie, że to miejsce – budynek znajduje się w dobrej lokalizacji miasta, blisko atrakcji kulturalnych, miejsc, z którymi się utożsamiamy i z którymi chcemy być związani. Doskonała komunikacja zapewnia nam dogodny dojazd do pracy. Wypocząć możemy w kawiarni czy restauracji, która znajduje się również w „naszym” budynku. Sąsiadów poznajemy nie tylko w windzie, ale też we wspólnym miejscu cooworkingowym, albo w przyziemnej, wydawać by się mogło – pralni. Czy taki autarkiczny budynek istnieje, ewentualnie czy może zaistnieć, nie tyle w naszej świadomości, ale w świecie realnym. Odpowiedż jest prosta, wręcz prozaiczna, wystarczy spojrzeć na nowe trendy na rynku mieszkaniowym na świecie, ale też i w Polsce. Deweloperzy tworzą już tego typu obiekty, często wzorując się na zachodnich społeczeństwach, gdzie taki model nieruchomości jest od wielu lat kultywowany i wdrażany.
Często taki model nieruchomości określany jest jako Student’s House (nie mylić z Akademikiem), często jako Young Professionals Aparthouse. Nowatorska nazwa dla tego typu nieruchomości, stworzona z połączenia kilku pojęć to St@rtAp. Nawiązujemy do startup-u, jako pierwszego biznesu oraz do aplikacji mobilnej i apartamentu. A teraz już mniej enigmatycznie, przejdźmy do konkretów.

Nowoczesne budynki typu St@rtAp powstają już obecnie w Polsce. Powstają w sensie planistycznym i koncepcyjnym. Wzorowane są na modelach, które odniosły sukces na świecie. Modelach, które pozwalają połączyć funkcje mieszkaniowe z aktywnością społeczną młodych ludzi. Dla tego typu obiektu, wszelkie, najbardziej wydawać by się mogły futurystyczne rozwiązania, są jak najbardziej możliwe.
Parafrazując kultowy tytuł albumu Guns’n’Roses „Use your Illusion” , nie chcemy używać tu iluzji, zapiszmy zatem projekt St@rtAp i jemu podobne pod wspólnym hasłem – „Use your Immagination”.