CO Z REFORMĄ SĄDOWNICTWA ADMINISTRACYJNEGO?

GAZETA POLSKA TYGODNIK – 24.01.2018

Wprowadzana obecnie reforma sądownictwa nie dotyczy bezpośrednio sądownictwa administracyjnego. Tymczasem nadzór sądowy nad działaniami organów administracji skarbowej wymaga pilnych reform. Większość podatników oraz reprezentujących ich pełnomocników zgodnie wskazuje na dynamicznie narastający fiskalizm sądów. Obrazują to aktualne statystyki. O ile dziesięć lat temu sądy uwzględniały ponad 36% skarg podatników, to obecnie prawdopodobieństwo pozytywnego rozstrzygnięcia nie przekracza 19%. Jest to o tyle niepokojące, że jednocześnie obserwujemy coraz bardziej agresywne i formalistyczne podejście organów podatkowych. Wynika z tego, że podatnicy (w tym polscy przedsiębiorcy) są coraz słabiej chronieni przed bezprawnymi działaniami organów administracji skarbowej. W efekcie odczuwalnie spada zaufanie społeczne do sądów administracyjnych ale także wzrasta niepewność dotycząca prowadzenia interesów w kraju.

W sądach administracyjnych orzeka wielu dobrych sędziów, znających prawo podatkowe. Niestety istnieje nieakceptowalnie liczna grupa sędziów, których kompetencje merytoryczne są dalece niewystarczające. Często można spotkać się z sędziami, którzy nie znają i nie rozumieją przepisów podatkowych. Szczególnym problemem jest orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE. Ze względu na brak kompetencji często jest nieprawidłowo stosowane, niestosowane w ogóle a nawet – w skrajnych przypadkach – celowo ignorowane. Kolejnym, ogromnym problemem jest niezrozumienie przez sędziów realiów biznesowych, których znajomość ma coraz częściej kluczowe znaczenie dla prawidłowości wydawanego rozstrzygnięcia. W rezultacie orzeczenie sądowe zależy w dużej mierze od przypadku, tj. od „wylosowania” składu o odpowiednich kompetencjach, co prowadzi do naruszenia prawa jednostki do rzetelnego procesu.

Powodów tego stanu rzeczy jest wiele. Jeden z podstawowych to wadliwy sposób naboru osób na stanowiska sędziów administracyjnych. Obecni sędziowie pochodzą w przeważającej większości z administracji podatkowej oraz sądów powszechnych. Dla pierwszej z tych grup częstokroć „pochodzenie” bywa obciążeniem. Również wątpliwe są przypadki sędziów, którzy co prawda pracowali w szeroko rozumianym aparacie skarbowym, jednak nie zajmowali się w praktyce zagadnieniami związanymi z prawem podatkowym. Ponieważ prawo podatkowe jest bardzo niestabilne i skomplikowane problemem są transfery sędziów z sądów powszechnych. Zanim sędziowie tacy opanują nową, zwykle całkowicie obcą im specjalizację mogą skrzywdzić wielu podatników. Nie ma natomiast sędziów, którzy wywodzą się z „biznesu” –doradców podatkowych, adwokatów i radców prawnych. Otwarcie sądów na tę grupę zawodową przyczyniłoby się niewątpliwie do zasilenia sądów w kompetentną kadrę rozumiejącą realia życia gospodarczego.

Kluczowe jest też stworzenie wyspecjalizowanych sądów podatkowych, do których przyjmowani byliby jedynie specjaliści posiadający odpowiednią wiedzę podatkową. Taka organizacja uniemożliwiłaby, obserwowane coraz częściej, przesuwanie sędziów nieposiadających kompetencji w prawie podatkowym do wydziałów finansowych, a także przesuwanie „zbyt pryncypialnych” sędziów podatkowych do innych wydziałów. W sądach podatkowych niemożliwa byłaby także sytuacja, która miała miejsce kilka lat temu. Po wydaniu niekorzystnej dla fiskusa uchwały przez Izbę Finansową NSA w zakresie nadpłaty w podatku akcyzowym od energii elektrycznej, ówczesny prezes NSA przeniósł sprawy związane z podatkiem akcyzowym do Izby Gospodarczej, wbrew wyraźnym zapisom ustawy o ustroju sądów administracyjnych. Po przeniesieniu spraw akcyzowych do Izby Gospodarczej wydano uchwałę pełnego składu tej Izby, którą uchylono wcześniejszą, korzystną dla podatników, uchwałę Izby Finansowej. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że sprawozdawcą i przewodniczącym składu podejmującego nową uchwałę był ten sam były prezes NSA. Dzięki temu posunięciu udało się „uratować’ fiskusowi nawet ok. 11 miliardów złotych, które mogły trafić do podatników a pozostały w budżecie. W efekcie, od wielu lat sprawy akcyzowe rozstrzygane są przez niewłaściwą i co najważniejsze niekompetentną Izbę NSA, której sędziowie nie mają wystarczającego doświadczenia w sprawach podatkowych. Wyłączenie sądów podatkowych uchroniłoby podatników przed manipulowaniem orzecznictwem w opisany wyżej sposób.

Autor jest doradcą podatkowym, partnerem w kancelarii doradztwa podatkowego Martini i Wspólnicy oraz ekspertem Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa.