TURYSTYKA TO GOSPODARKA

GAZETA POLSKA TYGODNIK – 20.12.2017

W moim przekonaniu nie ma bardziej holistycznej dziedziny gospodarki niż turystyka. Najwyższy czas sobie z tego zdać sprawę i naprawić błąd strukturalny jakim jest łączenie turystyki ze sportem. Oto kilka szacunkowych danych: udział w wytworzonym PKB w zeszłym roku to około 6%, zatrudnionych bezpośrednio około 500 tyś osób i dodatkowo około 150 tyś pośrednio, kilkanaście miliardów bezpośrednich inwestycji kapitału prywatnego w ostatnich latach (budowa hoteli, pensjonatów, parków rozrywki). Z samej turystyki przyjazdowej to przychód rzędu 60 mld pln. rocznie, a nieoszacowany dokładnie rynek wewnętrzny jest co najmniej porównywalny.
Potencjał tego sektora jest olbrzymi, dotyczy to możliwości wzrostu zatrudnienia ale także w kwestii bezpośrednich inwestycji czy to prywatnych (hotele pensjonaty, akademiki, obiekty tematyczne) czy inwestycji lokalnych (infrastruktura komunikacyjna, ścieżki rowerowe, szlaki turystyczne, obiekty kulturalno historyczne). Chociażby z tych powodów turystyka powinna być traktowana jako integralna część organizmu gospodarczego. Struktura, która obowiązuje jest archaiczna, wpycha turystykę w sferę rekreacji co jest ewenementem na tle Europy i świata (tylko na Białorusi istnieje Ministerstwo Sportu i Turystyki). Czas żeby to zmienić i w końcu skończyć z prymatem polityki nad racjonalnością. Minister Sportu i Turystyki brzmi dumniej niż tylko sportu ale czy to jest wystarczający powód, żeby akceptować tę sztuczność? Biorąc pod uwagę różne uwarunkowania uważam, że to turystyka może stać się gospodarką 4.0 dla takich regionów jak Mazury, Podlasie, Podkarpacie, ale nie tylko. Można sobie wyobrazić stworzenie „stref inwestycyjnych” (na wzór specjalnych stref ekonomicznych) z dostępem do kapitału państwowego (BGK) funduszy europejskich, funduszy inwestycyjnych, środków NFOŚ i WFOŚ, w tych strefach mogą powstawać obiekty turystyczne, parki tematyczne (historyczne związane z regionami), mogą rozwijać się inwestycje w zakresie renowacji obiektów historycznych zaadaptowanych do celów turystycznych. Można sobie wyobrazić szybszy rozwój infrastruktury informatycznej dedykowanej turystyce jak chociażby uruchomienie portali informacyjnych, takich jak np. polskaprzezweekend.pl, portal tworzony przez młodych ludzi dla młodych. Nieunikniony będzie rozwój ofert aplikacji wielojęzycznych związanych z regionami i ofertami turystycznymi. To wszystko mieści się w pojęciu gospodarki 4.0. To oczywiście się już dzieje ale wydaje się, że jest niezbędny nowy impuls. Impuls, który zaktywizuje i zainspiruje przedsiębiorców do aktywniejszego i odważniejszego inwestowania. Można powiedzieć, że jest jakieś światełko nadziei, pilotażowy program finansowania turystyki w Ministerstwie Rozwoju to właściwy kierunek. Można sobie też wyobrazić, puszczając wodzę fantazji, obniżenie podatku VAT dla polskich tour operatorów na imprezy zagraniczne, ponieważ dzisiaj polskie oferty przegrywają często na samym początku z ofertami niemieckimi czy czeskimi. Uważam, że jest to czas na zmianę, dobrą zmianę.
Moim zdaniem skupienie w jednym podmiocie ministerialnym całej polityki gospodarczej i promocyjnej umożliwi lepsze wykorzystanie dostępnych środków a „wpisanie” turystyki w całościowy plan gospodarczy pozwoli na wykorzystanie tego wielkiego potencjału małych i średnich polskich przedsiębiorstw, które są fundamentem sektora turystycznego. Przez krótką chwile był moment normalności kiedy Turystyka była umiejscowiona w Ministerstwie Gospodarki za rządów PiS. Czas chyba wrócić do tego schematu i poważnie potraktować tę rzeszę polskich przedsiębiorców. Panie Premierze turystyka to też gospodarka.