SZANSA DLA ŚRODOWISKA, SZANSA DLA POLSKI

GAZETA POLSKA TYGODNIK – 18.10.2017

Polski system zbiórki i przetwarzania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (ZSEE) stoi w przededniu bardzo poważnych wyzwań, polegających na radykalnym i skokowym zwiększeniu obowiązkowych poziomów zbierania zużytych urządzeń. Rodzi to szansę na radykalną poprawę stanu środowiska, eliminację szarej strefy i rozwój polskich firm działających na rynku zbiórki i przetwarzania elektroodpadów. Warunkiem jest kontynuacja zdecydowanych i odważnych działań ze strony Ministerstwa Środowiska.

 21 lipca Ministerstwo Środowiska opublikowało rozporządzenie w sprawie minimalnych rocznych poziomów zbierania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego w latach 2018 – 2020.  Zakłada ono osiągnięcie do 2021 roku 65% poziomu zbiórki zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego, wobec niecałych 40 proc. zbieranych dziś. Rozporządzenie oznacza więc prawie dwukrotne zwiększenie koniecznej do zebrania masy zużytych urządzeń do roku 2021.

Powyższa regulacja może być impulsem, który przyniesie Polsce i Polakom pozytywne i skokowe zmiany w postaci poprawy stanu środowiska naturalnego. Podobnie jak odważne i pozytywne decyzje resortu środowiska na rynku opakowań, dotyczące toreb jednorazowych, dziś bardzo krytykowane przez wielkie międzynarodowe sieci handlowe, przyniosą za kilka lat znaczącą ulgę polskiej przyrodzie.

Aby tak się stało, Ministerstwo Środowiska musi wykazać na rynku elektroodpadów podobny upór i zdecydowanie jak w przypadku opakowań, i to wbrew już podnoszącym się lamentom. Należy bowiem podkreślić, że ponoszone przez wprowadzających nakłady na ochronę środowiska w Polsce należą do najniższych w Europie a koszty braku właściwie działającego systemu poniosą w przyszłości zwykli Polacy. Jeśli MS ulegnie, może to doprowadzić do pogłębienia obecnych na rynku patologii poprzez zwiększenie popytu na dokumenty z szarej strefy, poświadczające zebranie odpowiedniej ilości zużytego sprzętu jedynie na papierze. W rzeczywistości, sprzęt taki zamiast do zakładów przetwarzania trafi do polskich lasów, a zawarte w nim szkodliwe substancje chemiczne, do atmosfery oraz polskich rzek i wód gruntowych.

Jedną z podstawowych przyczyn funkcjonowania powyższej patologii jest fakt, iż w polskim systemie zbiórki występuje permanentny niedobór zużytego sprzętu w legalnym systemie zbierania oraz w zakładach przetwarzania – niestety duży sprzęt ciągle trafia na złom a drobne AGD do odpadów komunalnych.  Jednocześnie zapotrzebowanie na potwierdzenie wykonania obowiązku zbiórki i przetworzenia ZSEE  w związku z wejściem w życie od stycznia 2018 roku rozporządzenia MS  w najbliższych latach jeszcze wzrośnie. Sposobem na likwidację szarej strefy wśród podmiotów przetwarzających ZSEE jest, tak jak w rozwiniętych krajach Zachodu,  wprowadzenie jasnych i czytelnych standardów dla przetwarzania poszczególnych kategorii zużytego sprzętu. W związku z wejściem w życie instytucji audytu zakładów przetwarzania ZSEE staje się to palącą potrzebą, audytorzy bowiem potrzebują jednolitego standardu weryfikacji kontrolowanych podmiotów. Pozwoliłoby to wreszcie na realne a nie pozorne wdrożenie prawa, a także na kontrolę i wyeliminowanie z rynku podmiotów, które przetwarzają sprzęt w sposób rabunkowy – pogłębiający negatywne odziaływanie na środowisko.

Rozwiązanie to przyniesie też efekt proinwestycyjny – polskie podmioty, które będą chciały dalej prowadzić działalność w zakresie przetwarzania ZSEE, dokonają niezbędnych inwestycji i modernizacji. Dziś tego nie robią, bo nie muszą. Co więcej, inwestowanie w poprawę jakości jest nieracjonalne – powoduje wzrost kosztów i może doprowadzić przedsiębiorcę do upadłości – musi on bowiem konkurować z podmiotami, nie ponoszącymi żadnych kosztów i nakładów na przetwarzanie ZSEE w zgodzie z wymogami środowiska.

Po wielu latach zastoju i degeneracji rynku obecne konsekwentne działania Ministerstwa wreszcie dają nadzieję na rozwój polskiego sektora. Oby nie uległo ono zwodniczym podpowiedziom lobby chcących oszukać środowisko i uniknąć koniecznych kosztów.

Aleksander Traple,

wiceprezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Ochrony Środowiska, członek Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa