ZWIĘKSZENIE WPŁYWÓW Z VAT

– SUKCES CZY PORAŻKA?

MIESIĘCZNIK „NOWE PAŃSTWO” – WRZESIEŃ 2017

Jak to często ostatnio często bywa to samo zdarzenie bywa oceniane diametralnie odmiennie w zależności od tego w jakim tytule prasowym jest opisywane. W prasie prawicowej wzrost ściągalności VAT jest oceniany jako ogromny sukces rządu wynikający z uszczelnienia systemu VAT. W prasie lewicowo – liberalnej wzrost wpływów z VAT oceniany był początkowo jako efekt sztuczek księgowych, później, gdy tendencja wzrostowa okazała się utrzymywać – jako efekt wstrzymywania zwrotów podatnikom. Wreszcie ostatnio wzrost wpływów z VAT miałby być efektem po prostu dobrej koniunktury gospodarczej. Trudno powiedzieć, że prawda leży pośrodku. Aczkolwiek niektóre tezy wyrażane w mediach nieprzyjaznych rządowi są częściowo uzasadnione.

Niewątpliwie zasadniczym powodem wzrostu wpływów z VAT  był spadek skali wyłudzeń VAT. I jest to niezaprzeczalny sukces. Po pierwsze efekt ten został osiągnięty dzięki działaniom w sferze PR – Polska przestała być postrzegana jako kraj przyjazny mafiom wyłudzającym VAT. Ta zmiana postrzegania moim zdaniem miała spory wpływ na zmniejszenie skali oszustw VAT. Zmiany legislacyjne to przede wszystkim pakiet paliwowy, który spowodował widoczny spadek skali wyłudzeń w sektorze paliwowym, jednym z ważniejszych na mapie wyłudzeń VAT. Dopiero na wiosnę przyszłego roku ma wejść w życie system podzielonej płatność w VAT. System, który w zasadniczy sposób powinien ograniczyć oszustwa VAT. Polegać będzie on na przeniesienia strumienia rozliczeń VAT zasadniczo na specjalne konta VAT. Na konta te będzie się płaciło VAT z faktur naszych kontrahentów, z kolei kontrahenci ci będą mogli wykorzystać VAT zgromadzony na ich kontach do zapłaty VAT swoim kontrahentom oraz do zapłaty podatku do urzędu skarbowego. Ograniczenie wypłat VAT na „zwykłe” konta powinno w zasadniczym stopniu ukrócić wyłudzenia VAT.

Jest to o tyle ważna zmiana, że pozytywny efekt powinien powstać w dużej mierze automatycznie,  bez istotnej roli organów administracji skarbowej. Organy te niestety nie są bowiem najmocniejszą stroną Naszego Państwa. Oczywiście pracuje tam rzesza dobrych fachowców, którzy wykonują naprawdę trudną pracę. Za tę pracę są często wynagradzani nieadekwatnie. Z drugiej strony jest tam jednak liczna grupa budowniczych państwa teoretycznego. Teoretycznie działają zgodnie z prawem. Teoretycznie kierują się zasadami prawny obiektywnej. W rzeczywistości nadspodziewanie często zdarzają się przypadki absolutnie bezprawnych działań organów podatkowych wobec podatników. Przez ostatnich kilka lat, „zwalczanie” oszustw VAT sprowadzało się w dużej mierze do tego, że organy podatkowe  odzyskiwały VAT od podatników, którzy w większości nieświadomie zostali wciągnięci w transakcje z oszustami (ściganie prawdziwych oszustów jest bowiem dużo trudniejsze i bardziej niebezpieczne). Niestety polowanie na podatników trwa nadal, mimo, że podatnicy, którzy działali w dobrej wierze nie powinni być narażeni na negatywne konsekwencje w podatku VAT (co potwierdza orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE). Jednakże w praktyce nie jest spotykane, aby organy podatkowe przyznawały podatnikom, że działali oni w dobrej wierze. Najwidoczniej w ocenie organów podatkowych wszyscy podatnicy to oszuści, albo co najmniej podmioty lekkomyślne, które „na własne życzenie” wikłały się w transakcje z oszustami.

Jeśli chodzi o poprawę funkcjonowania systemu VAT realizowany jest ważny krok w postaci zwalczania oszustw VAT. Pełnym sukcesem będzie jednak dopiero taka sytuacja w której z jednej strony zapewniona będzie wysoka ściągalność w podatku VAT, ale z drugiej strony podatnicy będą mieli pewność, że orany podatkowe naprawdę a nie jedynie teoretycznie działają zgodnie z prawem. Czyli osiągnięcie takiego stanu, aby uczciwi podatnicy nie mieli podstaw obawiać się organów podatkowych, co obecnie nie jest regułą.