RYZYKOWNE PODATKI

GAZETA POLSKA TYGODNIK – 14.06.2017

W ostatnich latach możemy zaobserwować wręcz rewolucyjne zmiany dla przedsiębiorców związane z podatkami. Niestety większość tych zmian zwiększyła ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej dla przedsiębiorców. Dobrze działający system podatkowy wymaga od organów państwa utrzymywania zróżnicowanych mechanizmów zniechęcających do popełniania nadużyć podatkowych i zachęcających do bycia „dobrym podatnikiem”. W niektórych pracach naukowych zasada ta nazywana jest systemem „kija i marchewki”. Podsumowując ostatnie zmiany w systemie podatkowym widać wyraźne wzmocnienie elementu „kija”. „Marchewce” natomiast zaszkodziły najwyraźniej tegoroczne wiosenne przymrozki. Chyba największe wyzwanie i ryzyko dla przedsiębiorców związane jest z plagą oszustw VAT. Działania organów podatkowych związanych z odzyskiwaniem kwot VAT, wyłudzonych przez oszustów, bardzo często uderzają w uczciwych przedsiębiorców. Trudno oprzeć się wrażeniu, że organy podatkowe próbują przerzucić ekonomiczny ciężar strat spowodowanych przez oszustów podatkowych na uczciwych podatników, którzy co do zasady posiadają majątek umożliwiający egzekucję. Niestety pewna część organów podatkowych zamiast próbować ściągnąć podatki od oszustów (co jest obiektywnie trudne) podejmuje bezprawne działania wobec uczciwych podatników, mające na celu często wyłudzenie nienależnego podatku. Straty dla gospodarki wynikające z wadliwego sposobu funkcjonowania organów podatkowych są znaczne. Innym ryzykiem, na które narażeni są polscy przedsiębiorcy, jest tendencja do stosowania zbyt agresywnych rozwiązań optymalizacyjnych w podatkach dochodowych. O ile optymalizowanie wysokości zobowiązań podatkowych (rozumiane jako wybieranie spośród dostępnych opcji tych rozwiązań, które pozostając w zgodzie z prawem i celem przepisów jednocześnie umożliwiają stosunkowo niski poziom opodatkowania) jest praktyką słuszną, to jednak często optymalizacja podatkowa przeradzała się w nadużywanie prawa, co pozwalało na uzyskiwanie efektu sprzecznego z celem przepisów i efektywnego unikaniu opodatkowania. Przez lata panowała swoista moda na niepłacenie podatków. Można było odnieść wrażenie, że w niektórych kręgach przedsiębiorców niepłacenie podatków jest rodzajem sportu. Częste było wykorzystywanie różnych zagranicznych struktur do ograniczania lub nawet eliminowania opodatkowania. Obecnie poziom akceptacji ze strony administracji skarbowej oraz sądów agresywnych form optymalizacji podatkowych jest diametralnie inny. Dalsze stosowanie agresywnej optymalizacji podatkowej w połączeniu z determinacją (przynajmniej deklarowaną przez Ministerstwo Finansów) do zwalczania agresywnych optymalizacji podatkowych może niestety skończyć się katastrofą. Bardzo dużą zmianą dla przedsiębiorców, która właśnie wkracza w świat podatków, jest digitalizacja procesu kontroli i nadzorowania podatników, czyli stosowania rozwiązań informatycznych do walki z oszustwami i nadużyciami podatkowymi. Dotychczasowe metody kontroli podatników, oparte na manualnej weryfikacji dokumentacji i wymianie korespondencji między właściwymi organami podatkowymi są w pewnych obszarach zupełnie nieefektywna. Tradycyjny sposób kontroli w zasadzie nie pozwalał na złapanie oszustów. Kolejną zachętą dla podatników do wzmożonego wysiłku w celu zapewnienia poprawności rozliczeń podatkowych (tym razem dotyczącą VAT) było wprowadzenie od stycznia tego roku sankcji VAT. Podatnicy, którzy zaniżyli zobowiązanie podatkowe lub zawyżyli nadwyżkę podatku naliczonego, będą musieli zapłacić generalnie 30% kwoty zaniżenia zobowiązania podatkowego. Jak mówił Benjamin Franklin, „na tym świecie pewne jest jedynie śmierć i podatki”. Do tej pory to drugie w praktyce dla części przedsiębiorców wcale nie było tak pewne. Jak widzimy obecnie prowadzone są działania mające tę nierównowagę zmienić. Szkoda tylko, że wyłącznym mechanizmem jest „kij”, zaś „marchewka” wśród obecnych decydentów jest zdecydowanie niepopularna.

Jerzy Martini – Autor jest doradcą podatkowym, partnerem w kancelarii doradztwa podatkowego Martini i Wspólnicy oraz ekspertem Rady Gospodarczej Strefy Wolnego Słowa.