DEFINICJE W GOSPODARCE

GAZETA POLSKA TYGODNIK – 07.06.2017

Jedna z zasad racjonalnej dyskusji brzmi, iż „strona nie może używać sformułowań, które nie są dostatecznie zrozumiałe lub są dwuznaczne” (patrz np. Van Eemeren, Grootendorst & Snoeck Henkemans, 2002, s. 182-183). Problem nie jest błahy, efekty używania w przestrzeni publicznej sformułowań niejednoznacznych bywają dramatyczne. W obszarze gospodarczym, szczególnie (lecz nie tylko) po wejściu Polski do UE, powszechne jest oficjalne stosowanie określeń w rodzaju polski, krajowy, narodowy czy też patriotyczny w stosunku do pojęć gospodarczych, które w tradycyjnym rozumieniu mają znaczenie istotnie odmienne niż w przekazie oficjalnym. Przykładem funkcjonującego w przestrzeni publicznej pojęcia dwuznacznego jest np. „polska gospodarka”. Bez znajomości obu znaczeń hasło Wicepremiera Morawieckiego „więcej polskiej gospodarki w polskiej gospodarce” (patrz np. wystąpienie na spotkaniu z grupą przedsiębiorców z regionu łódzkiego w dn. 15 lipca 2016) staje się jedynie pleonazmem, podobnie jak „procent cukru w cukrze”, co przecież nie było intencją autora. Niejednoznacznie odbierane i rozumiane dla wielu są m.in. także pojęcia: firma polska, przedsiębiorca polski, produkt polski, patriotyzm gospodarczy. Nietrudno zauważyć, że są to pojęcia z grupy kluczowych dla gospodarki. Zważywszy powyższe, Rada Gospodarcza Strefy Wolnego Słowa, we współpracy z zaangażowanymi w sprawę interesariuszami, podejmuje wyzwanie stworzenia trwałych fundamentów dla racjonalnych dyskusji w obszarze gospodarki, zaczynając od uporządkowania stosowanych definicji, które muszą być jasne i w pełni zrozumiałe dla wszystkich uczestników dyskursu. Zarazem Rada, opierając swoją pracę na wartościach chrześcijańskich i uczciwych zasadach gospodarki wolnorynkowej, upubliczniać i propagować będzie przy tym określone definicje, związane z budującymi podmiotowość wartościami obywatelskimi i narodowymi – nie odmawiając przy tym nikomu prawa do definicji własnych wiedząc, że prawo do odmiennych opinii jest istotą wolnego słowa. Jednocześnie należy pamiętać, że w przestrzeni publicznej funkcjonują zastrzeżenia, ograniczające prawo do stosowania niektórych sformułowań. Tym samym, w przypadku pojęć potencjalnie niejednoznacznych, domagać się będziemy od stosujących je autorów, występujących w przestrzeni publicznej, powoływania się na stosowne definicje, z prawem do ich komentowania i weryfikacji – definicje to nie dogmaty i tym samym można je poddawać analizie. Niespełnienie tego wymogu przez autorów z zasady umieszczać powinno określone wystąpienia w strefie propagandy – poza obszarem racjonalnej dyskusji. Głęboko wierzymy, że inicjatywie tej przyklasnąć powinny wszystkie podmioty, tworzące przekazy gospodarcze i zainteresowane racjonalną gospodarczą dyskusją. Fundamentem szeregu dyskusji gospodarczych jest stosunek do roli kapitału krajowego w rozwoju gospodarczym państwa.
Przytoczmy tu cytat z innej części wspomnianego już wystąpienia Mateusza Morawieckiego: „żeby odbudować rzeczywiście siłę polskiej gospodarki, musimy mieć polską własność, która będzie rosła, gdy będziemy mieć więcej polskich przedsiębiorców i gdy polscy pracownicy będą więcej zarabiali – to element nowego modelu gospodarczego, który budujemy”.
Podobną tezę wskazuje „pułapka braku równowagi” Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju: „Krajowy kapitał jest bowiem podstawą stabilności wszystkich gospodarek rozwiniętych i dynamiczny wzrost jego roli stanowi priorytet.”
Tę w pełni zweryfikowaną historycznie tezę całkowicie popieramy. To konstruujący fundament paradygmatu rozwoju gospodarczego suwerennego państwa a zarazem strategiczna baza dla działań Rady.